W domu zamiast na Hawajach: Jan Frodeno staje przed wyzwaniem „Ironman w domu”

W domu zamiast na Hawajach: Jan Frodeno staje przed wyzwaniem „Ironman w domu”

9.04.2020
Czas czytania ok. 6 minut

Jan Frodeno, który od 2016 r. jest ambasadorem Mercedes-Benz, a od 2010 r. ambasadorem fundacji Laureus Sport for Good, to najlepszy niemiecki triatlonista i trzykrotny triumfator zawodów Ironman. W 2008 r. przywiózł do domu olimpijskie złoto z triatlonu w Pekinie, a w latach 2015, 2016 i 2019 wygrał Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach. W obliczu pandemii COVID-19 wybitny sportowiec stanie na linii startu we własnym domu.

Podobnie jak w ubiegłych latach, tak i na ten rok Jan Frodeno miał wielkie plany. Oprócz zawodów w Roth koło Norymbergi w jego programie ponownie znalazł się hawajski Ironman. Nadeszła jednak pandemia COVID-19, której towarzyszy blokada Girony, gdzie Jan mieszka. Dla sportowca to gorzka pigułka do przełknięcia: bez treningu na świeżym powietrzu i bez zawodów, bo wszystkie zostały anulowane aż do odwołania.

Jan Frodeno nie uważał tego jednak za powód, by porzucić swoje sportowe marzenia. Wybrał to, co najlepsze w tak trudnej sytuacji – podjęcie wyzwania we własnych czterech ścianach. Gdy na Facebooku i Instagramie ogłosił „triathlon w domu”, wielu jego fanów początkowo uznało to za primaaprilisowy żart. Ale Jan mówił poważnie, a jego niezwykłe wyzwanie stanie się rzeczywistością już w Wielką Sobotę. Bez wychodzenia z domu sportowiec ukończy wtedy cały dystans Ironmana – 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i 42,2 km biegu. Najpierw będzie pływał w swoim basenie, wyposażonym w system przeciwprądów. Następnie skorzysta z trenażera, by przejechać 180-kilometrową trasę na rowerze. W końcu pokona maraton na bieżni. Fani z całego świata mogą towarzyszyć mu online, a nawet odbyć wirtualną przejażdżkę rowerową obok sportowca. Wszystkie otrzymane darowizny Jan Frodeno przekaże na szczytne cele. A jak w ogóle wpadł na ten pomysł? Jakie cele realizuje w ramach tego wyzwania? Jak jego fani mogą wspierać go w tym przedsięwzięciu? Na te i inne pytania elitarny sportowiec udziela odpowiedzi w poniższym wywiadzie.

Janie, jak sytuacja związana z koronawirusem wpływa na ciebie jako sportowca?

Kryzys dotyka nas wszystkich, nie tylko mnie jako sportowca. Mieszkam w Hiszpanii i od 3 tygodni jesteśmy na kwarantannie. Nie wolno mi wychodzić z domu, a więc biegać, jeździć na rowerze, a nawet spacerować. Wolno mi tylko zabrać psa na spacer po okolicy lub pójść na zakupy, o ile jest to absolutnie konieczne. Ściśle monitoruje się przestrzeganie tych zasad, ale uważam to za słuszne. Sytuacja jest tu naprawdę tragiczna. Właśnie dlatego od 3 tygodni trenuję w domu. A kiedy widzę, co robią dla nas ludzie w szpitalach, z całego serca chciałbym zadedykować im to drobne poświęcenie.

Obecnie przygotowujesz się do swojego „Ironmana w domu”, który zaplanowałeś na Wielką Sobotę, 11 kwietnia. Jak w ogóle wpadłeś na ten pomysł?

Zawsze trenuję przed jakimś Ironmanem, ale ponieważ w najbliższej przyszłości żadnego nie będzie, zorganizowałem go sobie sam, we własnym domu. Wpadliśmy na ten pomysł już kilka tygodni temu, kiedy sytuacja w Hiszpanii powoli zaczęła się pogarszać i stało się jasne, że będzie naprawdę poważna. Na początku to była tylko luźna idea, myślałem sobie: „Jeśli nie będę mógł rywalizować w zawodach, zrobię to samo w domu”. Potem dłużej się nad tym zastanowiliśmy: jak i dlaczego powinniśmy to zrobić. Z pewnością nie chodzi o popisywanie się. Chcę tylko przyciągnąć uwagę ludzi, aby zebrać pieniądze. Chcę wykorzystać to wydarzenie i wesprzeć tych, którzy obecnie każdego dnia rywalizują w szpitalach.

Wszystko organizujesz z domu, twoi fani są zachwyceni. Czy otrzymujesz inne wsparcie, aby zwiększyć świadomość na temat tego wydarzenia, na przykład od partnerów?

Jeśli chodzi o realizację, mniej lub bardziej muszę sobie radzić sam, ale odkąd 1 kwietnia ogłosiliśmy swoje plany, wciąż nie mogę uwierzyć w reakcje z zewnątrz. Nasi partnerzy chcą wspierać nas wszędzie tam, gdzie to możliwe. Na przykład Mercedes-Benz ogłosił mój projekt na wszystkich swoich kanałach i zaoferował ciekawe nagrody na aukcję. Moi fani zastanawiają się, czego można spodziewać się po takim domowym Ironmanie i czy będę w stanie to zrobić; duże zainteresowanie wykazują również media. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tych sygnałów, bo im większe wsparcie, tym więcej możemy osiągnąć.

A co twoja rodzina mówi o tym pomyśle? Będą dopingować cię z brzegu basenu?

Musiałem uzgodnić to z żoną, która przez cały dzień będzie opiekować się dwójką naszych dzieci – ale na szczęście uwielbia to robić. Jasne, moja rodzina od czasu do czasu sprawdzi, jak mi idzie, ale dzieciaki nie uznają tego za szczególnie ekscytujące – wiedzą, że trenuję w sali treningowej.

Jak to wszystko będzie wyglądać pod względem technicznym? Skąd na przykład będziesz wiedzieć, że przepłynąłeś 3,8 km w basenie?

Korzystając z prędkości systemu przeciwprądów, mogę obliczyć, jak długo muszę pływać, aby pokonać 3,8 km. Oznacza to, że jeśli system jest ustawiony na 1 minutę i 10 sekund na 100 metrów, muszę pływać przez 44 minuty i 20 sekund.

Jak ludzie mogą wspierać cię jako widzowie?

Najlepszym sposobem wsparcia jest pomoc wymienionym organizacjom charytatywnym – poprzez darowizny lub udział w naszych aukcjach, abyśmy mogli wspólnie zebrać jak najwięcej pieniędzy. Jeśli chcecie towarzyszyć mi na żywo, możecie śledzić transmisję online. Ci, którzy mają w domu platformę szkoleniową „Zwift”, mogą również towarzyszyć mi wirtualnie i pomóc szybko osiągnąć cel – choć czas i szybkość nie mają tu najwyższego priorytetu.

Innym sposobem partycypacji jest zabieganie o darowizny od innych osób. Jak możemy w tym uczestniczyć i komu przekazujemy darowizny?

Aktualnie pracujemy nad stworzeniem platformy darowizn www.viprice.org/Frodeno. Będziemy organizować tam aukcje produktów i wydarzeń, których „nie można kupić”. Również te wpływy zostaną uwzględnione w dużym koszyku dotacji. Także nasi partnerzy są bardzo zmotywowani do stworzenia atrakcyjnych zachęt do uczestnictwa w akcji. To coś, na co naprawdę czekamy. Chętnie przyjmiemy jednak każdą darowiznę

w wysokości 5 euro. Wszystkie datki są dobrą inwestycją, ponieważ zostaną mądrze wykorzystane. Część z nich wesprze projekt fundacji charytatywnej Laureus Sport for Good. Mój sponsor, Mercedes-Benz, jest jej członkiem założycielem, a ja od wielu lat angażuję się w jej działalność jako ambasador. Pozostałe darowizny zostaną przekazane lokalnym instytucjom ochrony zdrowia tutaj, w Gironie.

Czy będzie można kibicować ci online podczas sobotniego Ironmana?

Pewnie! Aktualnie pracujemy nad transmisją na żywo, emitowaną na kilku kanałach i na mojej stronie na Facebooku. Dodatkowe informacje pojawią się wkrótce.

Wyświetlenia: 530

Bardzo dobry pierwszy kwartał na łódzkim rynku biurowym

27.05.2020

Jak wybrać firmę sprzątającą, która spełni wymogi reżimu sanitarnego?

5.06.2020

Certyfikat Dobrej Praktyki Dystrybucyjnej dla Agility Logistics w Polsce – operator rozpoczyna współpracę z branżą farmaceutyczną i life science

2.06.2020

Volvo Polska w TOP 3 najlepszych pracodawców w Polsce

3.06.2020

Z Circle K podziękujesz swoim bohaterom

15.05.2020

Marta Kulik na czele działu HR firmy Cresa

12.05.2020
Pokaż więcej

Ostatnio dodane wiadomości

Z PEKAES bezpiecznie i na czas!

25.06.2020

FPP i CALPE: Dezynfekcja może być szkodliwa dla zdrowia

3.06.2020

Eksport szansą dla MŚP

30.06.2020

Biura będą potrzebne zawsze. Dla biznesu home office to za mało

5.05.2020

Kto skorzysta na Baltic Pipe? Dla Polski to strategiczna inwestycja

29.05.2020

Profesjonalne badania i systematyczna poprawa stanu dróg krajowych

8.05.2020