Wywiad

7 900 wyświetleń | Czas czytania ok. 8 minut

PARACROSS: „Na przyszłość patrzymy z optymizmem.”

PARACROSSPARACROSS

Rozmowa z Panią Mileną Lederman z firmy PARACROSS.
 
M.M.: Jak najprościej można  scharakteryzować PARACROSS?

Milena Lederman: PARACROSS to polsko-skandynawska firma rekrutacyjna i szkoleniowa (certyfikat KRAZ 7432), która już od 2005 roku współpracuje z najlepszymi kierowcami i prestiżowymi angielskimi firmami logistycznymi. Obecnie mamy flotę około 200 kierowców na kontraktach dla takich firm jak DHL, Lidl, Wincanton czy NFT. Kandydatom oferujemy kompleksowy program szkoleń dla kierowców, stabilną pracę z zarobkami netto w wysokości od 10 000 zł miesięcznie i umowy roczne lub bezterminowe. Gwarantujemy także minimum 50 godzin pracy tygodniowo oraz pomagamy z zakwaterowaniem w Anglii.
 
M.M.: Od kiedy działa firma i czy od początku jej działania miały obecny charakter?
 
M.L.: Przez ostatnie 10 lat nasza firma zrekrutowała i przeszkoliła ponad 1 000 kierowców dla dużych operatorów logistycznych w Wielkiej Brytanii, ale także dużą grupę gazowników dla firmy National Grid. Ciekawym projektem była także rekrutacja wysoko wyspecjalizowanych mechaników samochodowych. Niedługo rozpoczynamy nowe zlecenie na rekrutację murarzy. Jesteśmy firmą elastyczną i otwartą na partnerów, ich różne pomysły i na nowe rynki. Chętnie podejmujemy się współpracy w różnych dziedzinach. Rozważamy na przykład wejście na rynek skandynawski.
 
M.M.: Czego oczekują od Was zgłaszający się, na co liczą, jakie mają wymagania?

M.L.: Kierowcy, którzy zgłaszają się do naszej firmy najczęściej zaraz na początku rozmowy pytają o wysokość zarobków. Wciąż to jeden z najważniejszych aspektów przy podejmowaniu decyzji o zmianie pracy. Kolejnymi sprawami są: rodzaj wykonywanej pracy (z rozładunkiem, bez rozładunku, dostawy do sklepów lub magazynów, itp.), godziny startów czy kwestia formy współpracy. Nasza oferta wyróżnia się na rynku pracy. Gwarantujemy czas pracy zgodny z normami i obowiązującymi przepisami oraz codzienny wyjazd i powrót do bazy. Nasi kierowcy mają tzw. ‘gwarantowane godziny’, co oznacza, że jeśli byli dyspozycyjni dla klienta, a nie dostali od niego startów, to mają zagwarantowaną płatność za średnio 50 godzin tygodniowo. Nasza propozycja nie wymaga przenoszenia się z rodziną do Wielkiej Brytanii, ale jednocześnie pozwala na osiąganie dochodów na tamtejszym poziomie i zapewnia dużo czasu na spędzenie z rodziną w Polsce. Stąd nasza oferta skierowana jest przede wszystkim do osób, które nie chcą wyjeżdżać na Wyspy na stałe. Jest to kwestia indywidualnych uzgodnień dokonywanych z każdym kierowcą w trakcie kursu przygotowawczego, ale musimy również brać pod uwagę wymagania klientów. Zależy nam, aby wybrani i przeszkoleni przez nas profesjonaliści współpracowali z nami na tych zasadach przez wiele lat.

M.M.: Czego firma wymaga od kierowcy, który się do Was zgłasza?

M.L.: Kandydaci muszą spełniać pewne wymagania, które są takie same niezależnie od kontraktu czy klienta. Podstawowe wymogi to: posiadanie prawa jazdy kategorii CE minimum 2 lata, znajomość języka angielskiego na poziomie podstawowym/komunikatywnym, doświadczenie w transporcie międzynarodowym (mile widziane kursy do/po Anglii). Niezbędne są także prawo jazdy z kodem 95 i cyfrowa karta kierowcy.
Zwykle kandydaci mają od 20 do 50 lat. Większość z nich stanowią mężczyźni, ale zgłaszają się również kobiety. Niektórzy klienci stawiają wymagania dotyczące wieku. Chętni muszą mieć w niektórych przypadkach co najmniej 21 lat. Górna granica praktycznie nie istnieje.
Adam Ringer z firmy Paracross wspomina, jak jeden z kandydatów zaliczył testy z angielskiego, ale w nowej pracy nie dał sobie rady z obcą mową. Nie wrócił jednak do kraju. W ramach umowy znaleziono mu inne zajęcie, gdzie wymagania językowe były mniejsze. - W ten sposób obie strony są zadowolone - podkreśla Ringer. Naszym kandydatom radzimy, aby jak najwięcej czasu poświęcać na naukę wyrazów związanych z pracą. Ale problemem może być nie tylko zasób słów. Nawet osoby, które świetnie władają angielskim, miewają kłopoty w zrozumieniu rodowitych Brytyjczyków.
Kandydat na stanowisko kierowcy musi posiadać odpowiednie uprawnienia i doświadczenie. Czas pracy zależy od poszczególnych pracodawców. Niekiedy wystarczy im roczne doświadczenie, innym razem dwuletnie. Jednak trzeba mieć wszystko odpowiednio udokumentowane, więc należy przygotować referencje i/lub świadectwa pracy. Referencje zazwyczaj sprawdzamy, dzwoniąc lub wysyłając email do byłych pracodawców kandydata. W wielu wypadkach uzyskanie wiarygodnych opinii jest niezwykle trudne. Niektórzy zdobyli doświadczenie, prowadząc jednoosobową firmę lub pracując na czarno. Plik potrzebnych dokumentów należy uzupełnić o świadectwo niekaralności i zaświadczenie o punktach karnych. Zbyt duża liczba punktów karnych może zdyskwalifikować kandydata. Nasi klienci nie akceptują nigdy kandydata z punktami karnymi czy wyrokiem za jazdę pod wpływem alkoholu czy narkotyków.

M.M.: Klientem, można rzec, zajmujecie się kompleksowo. Najpierw trzeba go przygotować na taki wyjazd…

M.L.: Tak, organizujemy dla kandydatów bezpłatny kurs przygotowawczy w Polsce (na naszym kampusie) i szkolenie na angielskiej ciężarówce w Wielkiej Brytanii. W czasie szkolenia omawiamy procedury jakie obowiązują u klienta w UK oraz przeprowadzamy test praktyczny (jazda polską ciężarówką w okolicach Warszawy) oraz na symulatorze angielskiej ciężarówki.
Kandydaci muszą wykazać się nie tylko znajomością języka, ale również umiejętnością prowadzenia samochodu. Naszym zadaniem jest zweryfikowanie tych umiejętności. Dla wielu to najtrudniejszy etap w całym procesie rekrutacji. - Jeśli kandydat w ciągu ostatnich 10 lat jeździł 2-3 lata, to nie powinien mieć żadnych problemów - mówi Adam Ringer.
Egzamin praktyczny odbywa się na placach manewrowych oraz ulicach miast. Całość przebiega pod okiem doświadczonych instruktorów, którzy wystawiają opinię o umiejętnościach. Wszystkie te etapy przygotowują kandydata do decydującego testu u operatora już na Wyspach.
Unikatowe w naszej ofercie jest także szkolenie w Anglii na angielskiej ciężarówce, prowadzone przez brytyjskiego trenera. To szkolenie, nazywane ‘UK training’, pozwala osobom, które nie miały do czynienia z ruchem lewostronnym, przyzwyczaić się do nowych warunków. Większość czasu w trakcie takiego szkolenia poświęcamy na perfekcyjne opanowanie cofania, ale ćwiczymy także jazdę po mieście. W wielu wypadkach problemem są niezwykle nowoczesne samochody. - Jeśli ktoś jeździł starem przez 10 lat i nagle otrzymuje nowego MANa, to jest to olbrzymi przeskok - zauważa Adam Ringer. Dodaje, że nawet do takich zmian można się szybko przyzwyczaić.

M.M.: Te wszystkie działania wymagają sporego zaangażowania logistycznego…

M.L.: Nasi klienci są w centrum wszystkich naszych decyzji i działań. Przez lata współpracy udało się wspólnie wypracować procedury, które pozwalają rekrutować odpowiednich kandydatów tzn. takich, którzy nie tylko spełniają podstawowe warunki, ale także są np. chętni do nauki, są zmotywowani do zmian. Inwestujemy w kształcenie i doskonalenie zawodowe naszych kandydatów, aby bezproblemowo zdali egzamin u klienta. Naszym celem jest dostarczanie klientom profesjonalistów gotowych do pracy ‘od zaraz’. Dajemy jednocześnie gwarancję naszym partnerom w Wielkiej Brytanii, że nasze procesy rekrutacji spełniają wysoki poziom jakości.


M.M.: Obecnie poszukujecie ponad 300 kierowców do Wielkiej Brytanii, czyli zapotrzebowanie nadal jest? Dlaczego akurat wyspy?

M.L.: Wielka Brytania boryka się z coraz większym niedoborem kierowców na rynku pracy. Przyczyn jest kilka: atrakcyjne świadczenia socjalne, bardzo kosztowne kursy na zawodowe prawo jazdy i niechęć młodych Brytyjczyków do prac fizycznych. Polscy kierowcy mają bardzo dobrą opinię wśród tamtejszych firm. Nasi kierowcy, decydując się na wyjazd, chcą pracować tak dużo, jak tylko się da, mają doskonałą markę. Są cenieni za rzetelność, sumienność i pracowitość. Ważne, że doceniają ich nie tylko przełożeni, ale również koledzy z pracy. - Przyjaźń z Anglikami to może zbyt duże słowo, ale na atmosferę w miejscu zatrudnienia nikt nie narzeka - podsumowuje Adam Ringer.
 
M.M.: Ilu fachowcom – do tej pory – pomogliście już znaleźć pracę?

M.L.: Przez 10 lat działania firmy zrekrutowaliśmy i wyszkoliliśmy ponad 1.000 kierowców zawodowych. Nasi brytyjscy partnerzy systematycznie dopytują o możliwość dostarczenia coraz większej liczby kandydatów.
 
M.M.: Liczba kierowców poszukujących pracy wzrasta czy utrzymuje się na tym samym poziomie?

M.L.: Oczywiście w przeciągu roku są takie momenty, kiedy bardzo trudno jest rekrutować na jakiekolwiek stanowiska. Okres wakacji jest najtrudniejszy. Dla kierowców to jedyny moment w roku, kiedy mogą spędzić czas z rodziną i dziećmi, które mają aż 2 miesiące wakacji. Mimo wszystko uważamy, że liczba kierowców poszukujących pracy wciąż wzrasta. Jedną z przyczyn jest wciąż istniejąca w Polsce ‘szara strefa’ i nierzetelne firmy, które nie rozliczają się z kierowcami na czas lub namawiają ich do przekraczania czasu pracy kierowców.
 
M.M.: Co Wam najbardziej przeszkadza w działalności?

M.L.: Kierowcy wyjeżdżają głównie ze względu na wynagrodzenie. Płaca uzależniona jest od wielu czynników, np. od zakresu powierzonych obowiązków i doświadczenia. Kierowcy mogą liczyć przeważnie na zarobki w granicach od 11 do nawet 15 funtów za godzinę. Polscy kierowcy często wpadają w pułapki. Wybierają oferty, w których jest mowa o 15-17 funtach za godzinę, ale w większości wypadków takie umowy nie gwarantują dużej liczby godzin pracy. Zdarzają się przestoje i w efekcie więcej zarabiają ci jeżdżący regularnie, ale za mniejsze stawki.
 
M.M.: Jakieś plany na dalszy rozwój firmy?

M.L.: Na przyszłość patrzymy z optymizmem. Duża szansa, która otwiera się przed naszą firmą, to rynki zagraniczne i rekrutacja z takich krajów jak Rumunia czy Węgry. Chcemy docierać w miejsca, gdzie jeszcze nas nie ma, by zapewnić naszym klientom profesjonalnych kierowców z całej Europy.

21.09.2015

Ostatnie wywiady

Ostatnie wiadomości

Hybrydowe autobusy Volvo w Grudziądzu

16.07.2019

S17 dłuższa o kolejne 30 km

4.07.2019

IVECO wprowadza na rynek nowy model IVECO S-WAY: samochód ciężarowy do ruchu dalekobieżnego, zaprojektowany „wokół” kierowcy i korzystający z najnowocześniejszych technologii online

5.07.2019

Airbus Helicopters rośnie w Forum 76 w Łodzi

25.09.2019

IVECO Poland dostarcza Grupie STANDO 20 sztuk ciągników siodłowych IVECO Stralis Natural Power o mocy 460 KM

13.09.2019

Wodorowy Solaris na testach w kolejnych miastach

5.09.2019