Wywiad

15 828 wyświetleń | Czas czytania ok. 6 minut

Duhabex Sp. z o.o. ugruntowuje swoją pozycję w Europie

Przemysław Mikołaj RadoshPrzemysław Mikołaj Radosh

    Przemysław Mikołaj Radosh jest Prezesem trzech spółek, w tym Duhabex Sp. z o.o., na temat której zgodził się ze mną porozmawiać. Firma ta to prawie równolatka naszej demokracji, gdyż w tym roku obchodzi swoje 21 urodziny. W tym czasie zdążyła wyspecjalizować swoje usługi i zdobyć renomę na międzynarodowym rynku transportowym.
    Jej profesjonalizm został publicznie doceniony i uhonorowany.

M.M.: Panie Prezesie, Duhabex Sp. z o.o. został ostatnio laureatem Diamentów Forbes'a 2011. Co oznacza dla Was to wyróżnienie? Czy to tylko zaszczyt, czy może idą za tym również inne profity?

P.R.: W chwili obecnej jest to ogromna radość, iż ktoś zauważył i docenił naszą pracę. My często jesteśmy zbyt krytyczni w samoocenie. Każda wykonana praca wymaga analizy i oceny. Wyróżnienie przyznane nam przez Forbes za rok 2010 jest dowodem przyjęcia właściwych strategii rozwoju w poprzednich latach.
Firma Duhabex działa od 1990 r. W roku 2005 postanowiłem skoncentrować się na nowym wyzwaniu i  zająć się transportem unijnym. Nie dlatego, że komunikacja, transport krajowy nie była opłacalna. Po prostu chciałem wykorzystać rodzącą się szansę i zdobyć nowy rynek. A żeby zrobić to dobrze, trzeba było dokonać wyboru i poświęcić się w całości nowemu projektowi.

M.M.: Firma zajmuje się głównie międzynarodowym i krajowym transportem rzeczy, odpadów oraz spedycją. Co pan Prezes uważa za specjalność Duhabex'u w tym względzie?

P.R.: Niewątpliwie hauling.  Polega on na stworzeniu zestawu z naszego ciągnika i naczepy naszego partnera.  Nie ma czasu by być dobrym we wszystkim. A hauling to teraz nasza podstawowa działalność. Obecnie zatrudniamy już w tym projekcie 150 osób. Firma dysponuje ponad 145 ciągnikami siodłowymi  marki Mercedes i Scania. Wszystkie wyposażone są w najnowocześniejsze techniczne urządzenia telekomunikacyjne oraz najwyższej klasy silniki Euro 5. To najwyższa ekologiczna norma. Nasze samochody dzisiaj prawie w ogóle nie wjeżdżają na teren Polski. Obsługujemy teren: Niemiec, Belgii, Hiszpanii, Holandii. Główna baza znajduje się w Rotterdamie. 80 proc. Naszego transportu stacjonuje na stałe w Holandii, a 20 proc. W Strasburgu, obsługując Hutę Aluminium.
W Polsce jest duża konkurencja firm transportowych, ale w Unii jest jeszcze większa. Jednak  tam, gdzie większa konkurencja, tam bardziej wartościowy rynek. Jeśli ma się wartości dodane swojego serwisu i przekonanie w powodzenie projektu, to wystarczy tylko odwaga i decyzja aby zaistnieć i pokonać konkurencję. W takich obszarach możliwości rozwoju w tej mało znanej niszy rynku transportu są ogromne. A taka inwestycja będzie się opłacała w przyszłości. Dlatego zdecydowałem się na transport międzynarodowy z centralą w Rotterdamie. Poza tym nigdy nie interesował mnie tylko import i eksport. Lubię nowe wyzwania. Przymierzamy się właśnie do wejścia na rynek angielski.

M.M.: Aby transportować towary niebezpieczne trzeba spełnić wiele wymogów. W jaki sposób firma dba o zabezpieczenie tych towarów oraz jak chroni swoich pracowników?

P.R.: Zagadnienia bezpieczeństwa określają odpowiednie konwencje, przepisy i ustawy. Firma Duhabex nastawia się na długofalową obecność na rynku Transportu Międzynarodowego i dlatego działamy zawsze zgodnie z prawem i w trosce o ludzi i powierzone mienie. Staramy się ponadto wyjść ponad minimum określone prawem. Dlatego ubezpieczamy dodatkowo naszych kierowców i staramy się stwarzać najlepsze warunki pracy. Jest naszą dumą fakt, iż mamy bardzo dobrą załogę i to ona stanowi naszą największą wartość. Dla mnie satysfakcją jest i spełnieniem, kiedy otrzymuję pochwały i wyrazy uznania za wykonaną pracę.

M.M.: Panie Prezesie, jak Duhabex radził sobie z realizacją zobowiązań podczas minionej zimy? Wiele firm miało wtedy problemy. Najdziwniejsze zamówienie?

P.R.: I chyba najtrudniejsze, to - jako dla niezwykle spokojnego człowieka - wyjazd samochodami z transportem do Iraku w czasie operacji wojskowej. Materiały higieniczne i medyczne zostały zamówione i dostarczone na czas. Ten Transport w każdej minucie realizacji odciskał swoje piętno na moim zdrowiu. Jeśli ktoś tego nie przeżył, obawiam się nie zna definicji "kłopotów w transporcie". I tu może tkwi istota odpowiedzi na to pytanie. Transport przeżywa kłopoty od końca roku 2007 i jeszcze nie podniósł się z kolan. Ale jak powiadają, co nie zniszczy, to wzmocni, więc każdego dnia stajemy się silniejsi. Dlatego z podniesioną przyłbicą czekamy na następną zimę i .. następną.
 
M.M.: Kieruje Pan Prezes dużą firmą. To spora odpowiedzialność, przede wszystkim za zatrudnianych pracowników, ale też finansowa. Jakie cechy charakteru Panu w tym pomagają? A może coś Panu przeszkadza?

P.R.: Chyba nie jestem gotowy na tak szczerą rozmowę o swoich słabościach. A przez skromność wrodzoną oczywiście nie chciałbym zanudzać o cechach osobowości i charakteru, które pozwalają osiągać sukces. Myślę jednak, że sprawa jest oczywista i wielu przede mną udzieliło już wyczerpującej odpowiedzi - 1% talentu i 99% pracy. Konsekwencja w działaniu i zachowanie równowagi w trosce o biznes, który wypracowują ludzie, jest receptą na sukces.

M.M.: Kiedy i w jakich okolicznościach Pan Prezes wybrał swoją drogę życiową? To był świadomy wybór czy zrządzenie losu? A może konieczność życiowa?

P.R.
: Moja kariera zawodowa zaczęła się realizacją marzeń naukowych na Akademii Medycznej. Obecnie jednak jestem daleko od tych klimatów. Jestem prezesem trzech spółek i mam jeszcze trochę wolnego czasu. Wiele osób i zdarzeń ma wpływ na nasze życie i drogi którymi zmierzamy, lecz największy wpływ na siebie i naszą drogę mamy sami. Żyję ze świadomością, że dzisiaj jest pierwszy dzień reszty mojego życia.

M.M.: Pańskie priorytety życiowe?

P.R.
: Bóg, honor, rodzina. I mogę powtórzyć za Janem III Sobieskim po zwycięstwie pod Wiedniem: "Veni, vidi et Deus Vicit".

M.M.: Prezes Przemysław Radosh prywatnie jest...?

P.R.
: Dokładnie taki, jakim go widzą pracownicy klienci i partnerzy. Mam tylko nadzieję, że obraz ten nie różni się od tego, co ja widzę w lustrze i co myślę o sobie. Ale znając różnice pomiędzy obiektywnym i subiektywnym odbiorem samego siebie...

M.M.: Plany na przyszłość?

P.R.
: Służbowe to ugruntować silną pozycję firmy Duhabex w Holandii - do końca 2011 roku zwiększyć liczbę aut do 200 oraz zwiększyć swój udział w rynku. W kolejnych latach zbudować silną pozycję w Anglii oraz we Francji. Innymi słowy - konsekwentna kontynuacja strategii.
Prywatnie zaś wystartować w triathlonie i ukończyć go.

***

    Jak widać, Prezes Radosh to człowiek, który dba o swoją prywatność. Natomiast chętnie i z dumą opowiada o rozwoju i planach firmy, a także życzliwie i szczerze dzieli się swoim doświadczeniem zawodowym.
    W świecie, bywa, niepochlebnie mówi się o polskim transporcie, tym bardziej cieszy fakt, że Duhabex buduje pozytywny wizerunek naszego kraju w tym względzie. A przyznacie, że plany Pan Przemysław ma ambitne i to zarówno zawodowe, jak i te prywatne...

Ostatnie wywiady

Ostatnie wiadomości

Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.) - najważniejsze liczby z dotychczasowej realizacji

18.01.2020

Paged sprzedaje dwie nieruchomości produkcyjno-magazynowe w Jarocinie i Ełku

27.01.2020

Protoplastka dzisiejszej ustawy o drogach publicznych

9.12.2019

FedEx oferuje polskim klientom e-commerce bezpieczne i wygodne punkty odbioru przesyłek w ramach nowej usługi Direct2Retail

18.12.2019

Ekologiczne Solarisy pojadą do Chorwacji

16.12.2019

CASE STUDIE – WOJTEX – Transport Chłodniczy

6.02.2020